Miałem okazję przejechać na tym rowerze w wyścigu zwift. Oto moje wrażenia z tego urządzenia.

Ogólne wrażenia jakbym podchodził do maszyny cyrkowej Byk. Wygląd dość surowy jak to maszyny wahoo. Ale na pierwszy rzut oka maszyna wygląda solidnie.
W pierwsze rzuca się w oko kierownica a pod nią brak koła rowerowego. Najważniejsza funkcja że rower możemy dopasować do prawie każdego kolarza. To duża zaleta jeśli będziemy używać więcej niż jedna osoba. Bardzo fajna opcja też jeśli jeszcze nie mamy roweru dla siebie a szukamy odpowiedniego wymiaru. To bike wahoo dam nam odpowiedź.
Natomiast jeśli już mamy rower wstukując model w aplikacji pojawią nam się ustawienia jakie mamy skorygować w bike wahoo. Mamy możliwość dobrania długości korby, wysokości sztycy pod siodełkiem, odległość od kierownicy siodełka czy wysokość kierownicy.

Po ustawieniach zasiadam na rowerze. Siedzi się wygonie i zgodnie w łasnymi ustawieniami. Kierownica i manetki zbliżone to tych shimano. Na manetkach mamy przyciski do zmiany biegów i dodatkowy przycisk np. do zmiany kierunków jazdy w zwift.

Obok mostka kierownicy mamy malutki wyświetlacz. Pokazuje on aktualny wirtualny bieg (przód i tył) i kąt przechyłu roweru w %. Jak dla mnie umiejscowienie tego panelu jest w złym miejscu. Kładąc ręcznik na kierownicy zasłaniamy cały panel. Jednak gdzie go można by umieścić, aby był lepiej dostępny hmm. Sam nie wiem, może bliżej siedziska, korby ?

Sama konfiguracja na zwift jest prosta jak każdy inny trenażer. Dodajemy kolejno czujniki i jazda. No to ruszamy. Od razu po ruszeniu korby załącza nam się automat do rozpędzania koła zamachowego. Dziwne uczucie jakby uruchamiać silnik w motorze :). Wadą tego rozwiązania jest brak chwilowego oporu. ( patrz minusy ). Zaczynając jazdę od razu wyczuwasz brak typowego szelestu łańcucha. Brak przerzutki też robi swoją robotę. Biegi wchodzą pewnie i bezszelestnie. Szczególnie wrzucając niższy bieg nie musimy zwalniać mocy na korbie luzując łańcuch. Tutaj robimy to przyjemnie i oczywiście w konfiguracji mamy rożne opcje symulacji przerzutek aby jak jak najwierniej odwzorować nasz rower. Biegi zmieniamy przyciskami w manetce tak samo jak to jest w DI2.

Głośność podczas jazdy jest wyczuwalna w niskich obrotach. Jak dla mnie dziwne metaliczne dźwięki zbliżone do ocierania palcem o kieliszek tylko bardziej odgłos metaliczny. Nie jest to głośne ale w dłuższej jeździe może nas drażnić. Jednak im szybciej jedziemy tym jest ciszej odwrotność do mojego trenażera Direto. W Direto mam prawie że ciszę kręcąc w górę a głośniej na płaskich terenach z dużą prędkością.
Tak czy inaczej Bike Wahoo jest bardzo cichy, ale nie idealnie cichy.

Wzniesienia to na co czekałem z zaciekawieniem. Gdy zaczęły się wzniesienia właśnie poczułem się jak na wspominanym byku. Uczucie i obawa narastały czy zaraz mnie ten byk nie zrzuci z siodła :). Uczucie dziwne jednak nie przypominające symulacji wzniesienia hmm. Coś jak pierwszy raz zacząć biegać na elektrycznej bieżni i dopada Ciebie dziwne uczucie że to jednak nie przypomina biegu. Skojarzyłem to bujaniem na statku. Całkiem możliwe że te odczucie byłoby lepsze np na ROVY gdzie mamy prawdziwy teren i obraz wzgórza niż szybko nie naturalnie zmieniające się na zwift wzniesienia. Mój mózg tak szybko nie na to nie nabrał. Jednakowoż samo podnoszenie kąta jest przyjemnie przy pokonywaniu wzniesienia jak i wygoda kręcenia korbą. Układ rąk jest bardziej naturalny niż jazda na stojąco na poziomo ustawionym rowerze. Mniej przyjemna jest jazda z górki bo mamy uczucie przepadania w dół a wiatrak nawet wahoo nie daje nam odczucia tej prędkości aby umościć nasz tułów jak podczas jazdy wiatr :).

Podsumowanie. Tak chciałbym go mieć. Jest to bardzo przyjemny przyrząd do symulacji jazdy rowerem na zewnątrz. Czy wart swojej ceny nie mi to oceniać. Na pewno gdybym mógł kupić za połowę ceny uznałbym za ofertę bardzo dobrą. Licząc że nie potrzebujemy do tego własnego roweru moim zdaniem 10tyś zł byłaby to uczciwa cena, ale taką nawet nie znajdziemy w najgłębszych rejonach Internetu. Bardzo fajny trenażer jeśli już w naszej rodzinie korzysta więcej niż jedna osoba. Wtedy mamy możliwość szybkiej regulacji (szybkiej po za wielkością korby) zmiany wielkości roweru.

PLUSY
– regulacja wielkości ramy
– obsłucha bez łańcucha
– cicha praca przerzucania biegów i szybka
– symulacja kąta roweru do wzniesienia, lub ręczne ustawienie kąta roweru
– względnie zajmuje mniej miejsca (brak przedniego koła)

MINUSY
– złe umiejscowienie wyświetlacza
– dziwne dźwięki przy niskiej kadencji (ale tylko na niskiej mocy)
– czas na rozpędzenia koła zamachowego, brak 0,5-1s oporu, gdy robimy zjazd np. z górki bez pedałowania i przy przechodzeniu w podjazd prawie bym wybił zęby nie czując oporu pod stopą która chce dać nagle 1000w. Uczucie jakby zerwał Ci się łańcuch. Niebezpieczne zachowanie. Oczywiście jak już znasz tą przypadłość wcześniej delikatnie możesz już zacząć kręcić korbą a unikniesz tego zaskoczenia.
– brak złącza USB np. aby podłączyć telefon
– (tendencja do zawyżania mocy przy sprintach) daje to w nawiasie, bo nie mam porównania do miernika mocy. Jednak to znana przypadłość wszystkich wahoo. Ja trzymałem bez problemu trzymałem 700w na starcie gdzie w realu czy na Direto to jest niemożliwe abym jechał tak długo z taką mocą.
– zdążają się głośne trzaski z tulei łączącej siłownik od pochyłu.
– nie schowasz do szafy
– topory wygląd

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *